Czerwone skarpetki na prezent
Walentynki mają w sobie coś przewrotnie prostego: niby wszyscy wiemy, że to święto miłości, a jednak co roku wraca pytanie „co dać, żeby nie było banalnie, ale też nie przesadzić?”. I właśnie tu na scenę wchodzą skarpetki, całe na różowo i czerwono, w serduszka, zabawne hasła albo zupełnie minimalistyczne, ale dobrej jakości. Skarpetki jako prezent walentynkowy jeszcze niedawno bywały obiektem żartów, a dziś coraz częściej są świadomym wyborem – bo łączą w sobie luz, praktyczność i nutę czułości. Dają sygnał „znam cię”, „wiem, co nosisz”, „chcę, żeby było ci ciepło i wygodnie”, a jednocześnie pozwalają puścić oko formą czy kolorem. Skarpetki są świetnym przykładem prezentu, który nie udaje wielkiego gestu rodem z filmu romantycznego, tylko stawia na codzienną bliskość. W końcu miłość to nie tylko kolacje przy świecach, ale też poranki w biegu, wspólne obowiązki i te drobne rzeczy, które towarzyszą nam każdego dnia. Dobrze dobrane skarpetki na prezent mogą być śmieszne, mogą być wzruszające, mogą nawiązywać do wspólnego żartu albo wspólnej pasji, a przy tym nie kurzą się na półce jak kolejny gadżet bez zastosowania. To prezent, który naprawdę się nosi, a za każdym razem, gdy ląduje na stopach, przypomina o osobie, od której pochodzi.
Co podarować na Walentynki?
Same Walentynki mają zresztą znacznie dłuższą i ciekawszą historię niż tylko kartki z serduszkami i czekoladki. Ich korzenie sięgają tradycji chrześcijańskiej związanej ze świętym Walentym, ale przez wieki obrosły świeckimi zwyczajami, które różnią się w zależności od kraju. We Francji i Włoszech stawia się na romantyczne kolacje, w Japonii to kobiety obdarowują mężczyzn czekoladą, a miesiąc później role się odwracają, w Skandynawii popularne są drobne, anonimowe upominki. W Polsce Walentynki długo budziły mieszane uczucia, dziś jednak coraz częściej traktujemy je jako pretekst do bycia dla siebie trochę milszymi niż zwykle. Prezenty walentynkowe też się zmieniają: obok kwiatów i słodyczy pojawiają się książki, bilety na koncerty, wspólne wyjazdy czy właśnie rzeczy codzienne, ale wybrane z myślą o drugiej osobie. W tym sensie skarpetki świetnie wpisują się w nowoczesne podejście do święta zakochanych, które odchodzi od pompatycznych gestów na rzecz autentyczności. Walentynki nie muszą być idealne ani instagramowe, wystarczy, że są „nasze” i że niosą ze sobą choć odrobinę uwagi, humoru i ciepła. A jeśli można to wszystko zamknąć w parze miękkich skarpetek, to może wcale nie jest to taki mały gest, jak się na pierwszy rzut oka wydaje.